Osobowość borderline: dziewięć kryteriów, zmiana w ICD-11 i dane z 16-letniego badania, z których wynika, że rokowanie jest lepsze niż stereotyp.
Osobowość borderline: dziewięć kryteriów, zmiana w ICD-11 i dane z 16-letniego badania, z których wynika, że rokowanie jest lepsze niż stereotyp.
Syndrom DDA: skąd biorą się objawy, dlaczego lista cech pasuje do prawie każdego i co realnie pomaga dorosłym dzieciom alkoholików.
OCD, czyli nerwica natręctw. Jak działa pętla obsesji i kompulsji, czym różni się od zamiłowania do porządku i co naprawdę pomaga.
Leczeniem pierwszego wyboru przy bezsenności przewlekłej jest terapia CBT-I, nie leki nasenne. Dlaczego problem sam się napędza i co realnie pomaga.
PolakówZaburzenia psychiczne są poważnym i wciąż pogłębiającym się problemem zdrowotnym nie tylko w Polsce ale i na całym świecie.
Według WHO dolegliwości psychiczne są obok chorób układu krążenia i nowotworów najpoważniejszym wyzwaniem zdrowotnym ludzkości.
Znamienne jest to, że na dolegliwości psychiczne o różnym natężeniu cierpi prawie aż 40% Polaków. Niestety tylko jedna trzecia z tych osób korzysta z jakiejkolwiek formy leczenia lub wsparcia.
Przekładając to na liczby, w Polsce zaburzenia psychiczne dotyczą 9 milionów dorosłych Polaków i ok. 6 milionów dzieci oraz młodzieży.
Na miejscu pierwszym pośród zaburzeń psychicznych jest depresja. Choroba ta jest zaliczana do grupy chorób cywilizacyjnych. Co ciekawe depresja jest także najbardziej kosztowną chorobą dla gospodarki i służby zdrowia zaraz po nowotworach.
Do równie poważnych i częstych zaburzeń psychicznych należą: zaburzenia lękowe, zaburzenia spowodowane nadużywaniem substancji psychoaktywnych, ADHD i bezsenność. Najczęstszym zaś powodem tak zwanej niepełnej sprawności jest: depresja, demencja i choroba alkoholowa. Niestety coraz częściej choroby psychiczne dotykają dzieci i młodzieży.
Dowiedz się więcej na temat czterech najczęstszych dolegliwości psychicznych w Polsce. Kiedy należy zareagować i kiedy zwrócić się o pomoc?
Depresja jest najczęstszym zaburzeniem psychicznym nie tylko w Polsce ale również na świecie. Zmaga się z nią kilkadziesiąt procent populacji. Należy pamiętać, że nie jest to cwilowe obniżenie nastroju, lecz poważny problem stawiany przez medycynę na równi z fizycznymi problemami zdrowotnymi jak choćby choroby sercowo-naczyniowe.
Depresja może w żadnym stopniu nie być związana z warunkami i środowiskiem życia danej osoby. Należy pamiętać, że komunikaty: “czym ty się przejmujesz”, “będzie dobrze”, “przecież inni mają gorzej i nie narzekają” nie mają tu absolutnie żadnego zastosowania. Na szczęście świadomość społeczna stale rośnie i coraz rzadziej spotykamy się z podobnym odbiorem depresji, niemniej zawsze warto to podkreślać.
Niestety szacuje się, że ponad połowa przypadków depresji w Polsce pozostaje niezdiagnozowana. Wciąż w dużej grupie panuje przeświadczenie, że depresja oznacza słabość, “że coś jest ze mną nie tak” lub po prostu wstydzimy się. Podkreślamy bardzo mocno: Depresja jest chorobą, którą powinno się i przede wszystkim można skutecznie leczyć. Im wcześniej osoba cierpiąca na depresję i jej otoczenie otrzyma specjalistyczne wsparcie, tym skuteczność terapii będzie znacznie wyższa a leczenie bardziej przystępne.
Nie starajmy się przeczekać depresji, ponieważ sama nie przejdzie, a odkładanie leczenia może jedynie pogłębić objawy. Należą:
Zaburzenia lękowe są znaczącą grupą często występujących dolegliwości psychicznych Zaburzenia tego rodzaju mają wpływ na postrzeganie rzeczywistości, procesy myślowe i emocje chorego co oczywiście przekłada się również na określone rodzaje zachowań. Pacjenci z tym zaburzeniem doświadczają lęku napadowego lub przewlekłego, chorym towarzyszy często nieustanny strach, który staje się barierą w codziennym funkcjonowaniu. Pośród zaburzeń lękowych należy wyróżnić:

Każdy rodzaj zaburzeń lękowych ma odmienne podłoże, może być wywoływany różnymi czynnikami, oraz przebiegać z różnym stopniem nasilenia. Konieczne w tym przypadku jest dobranie indywidualnej terapii u psychoterapeuty / psychiatry. Często wystarczająca jest terapia,by pacjent nauczył się, jak rozpoznawać swoje schematy myślowe oraz radzić sobie z lękiem.
Do najczęstszych zaburzeń psychicznych w Polsce należy zaliczyć uzależnienia, w szczególności uzależnienie od alkoholu oraz środków psychoaktywnych. Alkohol, narkotyki i leki prowadzą nie tylko uzależnienia, ale też do określonych zachowań i zaburzeń psychicznych. Mogą stać się przyczyną wielu chorób psychicznych lub nasilać ich dolegliwości. Często spotykaną dolegliwością jest na przykład wzmożony lęk dzień po spożyciu alkoholu.
Dolegliwości te mogą być konsekwencją długotrwałego stosowania substancji psychoaktywnych. Należą do nich:
Bardzo często zdarza się także, że jednorazowe lub kilkurazowe zastosowanie określonych substancji powoduje wyzwolenie mechanizmów prowadzących do choroby psychicznej.
Zaburzenia snu, dotyczą zarówno nieprawidłowej ilości jak i jakości snu, mogą obejmować:
Potrzebujemy odpowiedniej ilości i jakości snu. To moment dla naszego umysłu na poukładanie myśli i wyrównanie chemii w organizmie. W związku z ciągłym pędem i niezdrowym trybem życia a także stresem, organizm nieustannie znajduje się w trybie walki, ucieczki lub paraliżu, który powoduje między innymi właśnie zaburzenia snu. Długotrwałe zaburzenia sn
u wywołują znaczne zmiany w procesach myślowy, postrzeganiu rzeczywistości oraz w osobowości danego człowieka. Znacznie także utrudniają normalne funkcjonowanie i stają się przyczyną rozwoju innych chorób psychicznych.
Oczywiście, dolegliwości, na które cierpimy jest znacznie więcej, przeczytasz o nich na naszym blogu lub w zakładce “problematyka”
Jeżeli dostrzegasz u siebie lub swoich bliskich, symptomy któregokolwiek z powyższych zaburzeń, udaj się na konsultację ze specjalistą. Podczas poczucia bezradności i lęku najgorszy jest lęk w sięgnięciu po wsparcie.
Na szczęście schorzenia te są w dużym stopniu rozpoznane i istnieje szereg skutecznych metod terapii. Spokojnego dnia! Zespół Holisens
Gdzie przyjmujemy
Warszawa Ochota, Filtrowa 30 lok. 24, oraz Wilanów, Al. Rzeczypospolitej 2 lok. 190. Prowadzimy też konsultacje online. Rejestracja: 530 333 112.
Choć często bagatelizowane, nazywane ostrzejszą dietą lub odmiennym trybem życia, zaburzenia odżywiania to poważne zaburzenia psychiczne, powodujące nawyki szkodliwe dla zdrowia, a nawet zagrażające życiu. Obejmują głodówki, intencjonalne wymioty czy nadmierne przejadanie się. Dotykają one prawie 5% populacji, najczęściej występując u nastolatków i młodych dorosłych, a szczególnie wśród kobiet.

Określenie definitywnych przyczyn, pojawienia się pewnego typu zaburzeń odżywiania u danej osoby graniczy z niemożliwością, jako że na każdego człowieka oddziałują zróżnicowane zestawy czynników zewnętrznych oraz wewnętrznych. Możliwe jest jednak wskazanie elementów sprzyjających rozwojowi tego rodzaju zaburzeń.
Mogą nimi być dorastanie w rodzinie, w której kładziony był stale nacisk na pilnowanie swojej masy ciała, wychowanie przez bardzo kontrolujących rodziców, opiekunów lub posiadanie takich cech osobowości, jak wysoka neurotyczność, impulsywność, perfekcjonizm. Negatywny wpływ na sposób, w jakim postrzegamy swoje ciało, może także być spowodowany obecnością modelu tak zwanej idealnej sylwetki, która w dzisiejszym społeczeństwie często przyjmuje kształt ciała naturalnie szczupłego bądź nienaturalnie wychudzonego.
Warto też przyjrzeć się równie istotnym czynnikom genetycznym, albowiem w przypadku historii występowania zaburzeń odżywiania w rodzinie, podatność na tą przypadłość jest zdecydowanie wyższa.
Rodzaje zaburzeń odżywiania i ich objawy
Inaczej nazywana jadłowstrętem psychicznym, anoreksja może przejawiać się w postaci drastycznego głodzenia, spożywania bardzo niewielkiej ilości jedzenia oraz przesadnie uprawianej aktywności fizycznej, spowodowanymi panicznym strachem przed przybraniem na wadze. Osobom z tym zaburzeniem często wydaje się, że są otyłe lub po prostu niewystarczająco szczupłe, nawet przy widocznie niskiej masie ciała i kościstej sylwetce. Z tego też powodu, anoreksja jest szczególnie niebezpieczna, z najwyższą śmiertelnością pośród wszelkich zaburzeń czy chorób psychicznych.
Czasem ludzie z anoreksją, mogą przez niedługi okres czasu spożywać większe ilości jedzenia a następnie pozbywać się ich za pomocą leków przeczyszczających albo powodujących wymioty, jest to typ anoreksji bulimiczny.

Podobnie jak w przypadku anoreksji, u podstaw bulimii leży obawa przed niekontrolowanym przytyciem, jednak osoby zmagające się z nią mają zazwyczaj odpowiednią masę ciała lub nadwagę, przez co niekoniecznie jest ona widoczna na pierwszy rzut oka. Bulimia manifestuje się w postaci epizodycznego objadania się, najczęściej wysokokalorycznymi, produktami spożywczymi, po którym występuje próba wyrzucenia ich z organizmu poprzez prowokowanie wymiotów, zażywanie środkó
w przeczyszczających, głodówki czy kompulsywnego uprawiania sportu. Nieumiarkowanemu jedzeniu towarzyszy zazwyczaj uczucie wstydu i głębokiego poniżenia, dlatego ludzie oddają się mu raczej w samotności, ukryciu.
Zauważalne są jednak takie objawy jak:
Zaburzenie z napadami objadania się, rzadko pierwsze przychodzi na myśl, jeśli w ogóle, kiedy słyszy się o zaburzeniach odżywiania, jest to, jednak nadzwyczaj często pojawiający się problem. Polega on, w pewnym stopniu, na zachowaniu typowym dla bulimii, czyli na epizodach obżerania się przesadnymi ilościami jedzenia, tylko, że jest pozbawiony działań, mających na celu pozbycie się dodatkowo nabytych kalorii.

Zaburzenia z napadami objadania się mogą prowadzić do niebłahych dolegliwości, takich jak cukrzyca czy choroby układu krążenia.
Zaburzenie to sprawia, że pojawia się potrzeba unikania pewnego rodzaju jedzenia, z powodu jego smaku, zapachu, tekstury czy koloru. Jednak, nie powinno to być mylone ze zwykłymi preferencjami, AFRID może prowadzić do znacznej utraty wagi, osłabienia organizmu, a nawet konieczności dostarczania składników odżywczych poprzez sondę, w celu uzupełnienia ich deficytu.
Zaburzenie pica to zaburzenie odżywiania, pod wpływem którego dana osoba odczuwa chęć zajadania się produktami inaczej nie zdatnymi do spożycia, takimi jak włosy, ziemia, kreda, mydło, papier. Przeważnie diagnozowane jest u dzieci powyżej drugiego roku życia, lecz zdarza się dotykać także dorosłych, na przykład kobiet w ciąży.
Skuteczne sposoby leczenia mogą być odmienne, w zależności od okoliczności oraz rodzaju zaburzenia odżywiania. W przypadku bulimii i zaburzenia z napadami objadania się, najlepsze rezultaty zdaje się przynosić terapia poznawczo-behawioralna, jednak przy każdym z zaburzeń odżywiania istotny jest balans pomiędzy psychoterapią a planem żywieniowym, aby zapobiec pogarszaniu się zdrowia zarówno psychicznego oraz fizycznego. Jeśli chodzi o młodzież, dla właściwych efektów, często konieczne jest podjęcie terapii systemowej, w której nacisk kładzie się na poprawę otoczenia nastolatka, ustabilizowanie ról obecnych w rodzinie.
Obok zaburzeń odżywiania, zdarzają się współistnieć także inne problemy, takie jak depresja, stany lękowe czy zaburzenia osobowości. W takim wypadku, potrzebne może być dodatkowo leczenie farmakologiczne.
Czasami jednak, kiedy sytuacja staje się na tyle poważna by zagrażała ona życiu, dojść może do hospitalizacji. Istnieją również ośrodki opiekuńczo-lecznicze, zazwyczaj bardziej komfortowe i przyjazne dla pacjentów.
Jeżeli Ty lub ktoś z Twoich bliskich cierpi na zaburzenia odżywiania, nie wahaj się sięgnąć po profesjonalne wsparcie. Im szybciej otrzymasz pomocne Ci narzędzia, tym łatwiej uporasz się z sytuacją.
Sprawdź, jak wygląda leczenie zaburzeń odżywiania w Holisens i którzy specjaliści się tym zajmują.
Życzymy spokojnego dnia, Zespół Holisens
Gdzie przyjmujemy
Warszawa Ochota, Filtrowa 30 lok. 24, oraz Wilanów, Al. Rzeczypospolitej 2 lok. 190. Prowadzimy też konsultacje online. Rejestracja: 530 333 112.
Schizofrenia jest poważnym problemem zdrowia psychicznego, który zalicza się do zaburzeń psychotycznych (psychoz). Główne objawy schizofrenii to uporczywe urojenia, halucynacje (omamy), zdezorganizowane myślenie i doświadczanie wpływu, bierności lub kontroli. Zaburzenie często wiąże się ze znacznym cierpieniem i trudnościami w codziennym funkcjonowaniu. Na szczęście leczenie schizofrenii jest możliwe. Poznaj skuteczne metody.

Termin „schizofrenia” został wprowadzony do psychiatrii przez Eugena Bleurera (1857-1939). Pochodzi od greckich słów schizein („rozszczepiać”) oraz phren („umysł”). Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podają, że z zaburzeniem boryka się 0,32% populacji.
Schizofrenia charakteryzuje się znacznymi problemami w percepcji rzeczywistości oraz zmianami w zachowaniu. Chorzy doświadczają też uporczywych trudności poznawczych (czyli np. związanych z pamięcią, uwagą i rozwiązywaniem problemów).
Zaburzenie może wpływać na życie osobiste, rodzinne, społeczne czy zawodowe i wiązać się ze znaczną niepełnosprawnością. Jednak tę psychozę da się leczyć. W terapii stosowane są leki i oddziaływania psychospołeczne.
Dokładne przyczyny schizofrenii nie są znane. Badania sugerują, że zaburzenie jest wynikiem interakcji między kilkoma czynnikami biologicznymi i środowiskowymi. Wśród tych pierwszych najczęściej wymieniane są mechanizmy genetyczne, wirusowe, immunologiczne, „chemia mózgu” oraz zaburzenia rozwojowe tego narządu.
Za uwarunkowania środowiskowe sprzyjające rozwojowi schizofrenii uważa się doświadczenie ciężkiego stresu czy kryzysu emocjonalnego, nagromadzenie obciążających wydarzeń życiowych oraz nieprawidłową komunikację i trudne relacje w rodzinie. Podwyższone ryzyko schizofrenii występuje też u osób intensywnie używających konopi.
Do objawów schizofrenii należą:
omamy: osoba ze schizofrenią może słyszeć (najczęściej), widzieć czy czuć rzeczy, które nie istnieją;Wbrew temu powszechnemu przekonaniu, schizofrenia nie oznacza posiadania więcej niż jednej osobowości. Chodzi tu raczej o rozdźwięk pomiędzy tym, co osoba ze schizofrenią myśli, czuje i robi. Najczęściej schizofrenia przejawia się niedostosowaniem uczuć oraz zachowania do danej sytuacji.
Według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób WHO (ICD-11), by można było rozpoznać schizofrenię, co najmniej dwa z powyższych objawów muszą być obecne przez miesiąc lub dłużej. Przynajmniej jednym z nich powinien być symptom opisany w punktach od 1. do 4.
Leczenie schizofrenii, która należy do zaburzeń przewlekłych, jest zazwyczaj wieloletnie. Najczęściej trwa od diagnozy do końca życia. Postawą jest w nim farmakoterapia. Leczenie może też obejmować psychoedukację, psychoterapię (zaleca się m.in. terapię poznawczo-behawioralną czy u młodszych osób – rodzinną) oraz terapię zajęciową. Niekiedy (np. w przypadku ostrych objawów psychotycznych lub myśli i tendencji samobójczych) konieczna bywa hospitalizacja. W rzadkich przypadkach stosuje się elektrowstrząsy.

Codzienne radzenie sobie ze schizofrenią jest trudne zarówno dla osoby dotkniętej tą psychozą, jak i dla jej bliskich. Oto kilka metod, które pomogą ci w kontrolowaniu zaburzenia:
Jeżeli wyczuwasz u siebie lub zauważasz u swoich bliskich jakiekolwiek objawy, mogące świadczyć o początkach schizofrenii, nie zwlekaj i udaj się po profesjonalną diagnozę i pomoc. Nieświadome środowisko często bagatelizuje objawy u innych, wyśmiewa je, infografikaPamiętaj, że nie jesteś sam. Życzymy spokojnego dnia i w razie potrzeby jesteśmy dla Ciebie. Zespół Holisens
Gdzie przyjmujemy
Warszawa Ochota, Filtrowa 30 lok. 24, oraz Wilanów, Al. Rzeczypospolitej 2 lok. 190. Prowadzimy też konsultacje online. Rejestracja: 530 333 112.
Do gabinetu przychodzi ktoś i mówi: mam nerwicę. Czasem dodaje, że tak powiedział lekarz rodzinny. Kłopot w tym, że w najnowszej klasyfikacji WHO takiego rozpoznania już nie ma, a to, co kryło się pod tą nazwą, rozeszło się na trzy różne grupy zaburzeń, leczone innymi metodami.
W skrócie
Nerwica to określenie historyczne. Amerykańska klasyfikacja porzuciła je w 1980 roku, ICD-11 rozdzieliła dawny blok nerwicowy na zaburzenia lękowe, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i zaburzenia związane ze stresem. Polska rozlicza świadczenia według ICD-10, dlatego kody z rodziny F40-F48 wciąż widnieją na zwolnieniach. Dla pacjenta istotne jest jedno: od tego, którą postać lęku ma przed sobą, zależy, co realnie pomoże.
Pojęcie nerwicy pochodzi z osiemnastego wieku i pierwotnie oznaczało zaburzenie układu nerwowego bez uchwytnej zmiany w narządach. Później przejęła je psychoanaliza, nadając mu znaczenie konfliktu wewnętrznego, który daje objawy. Problem polegał na tym, że nazwa mówiła więcej o teorii przyczyny niż o tym, co widać u pacjenta.
Amerykańska klasyfikacja DSM w trzeciej edycji z 1980 roku usunęła nerwicę jako kategorię i zastąpiła ją opisem konkretnych zaburzeń. Powód był praktyczny. Dwie osoby z tym samym rozpoznaniem nerwicy mogły mieć zupełnie inne objawy i wymagać innego leczenia, co czyniło tę etykietę mało użyteczną w badaniach i w gabinecie.
ICD trzymało się dłużej. W ICD-10, wciąż obowiązującym w polskiej sprawozdawczości, istnieje blok F40-F48 zatytułowany „zaburzenia nerwicowe, związane ze stresem i pod postacią somatyczną”. ICD-11 zrezygnowała z tej zbiorczej nazwy i rozdzieliła jego zawartość według tego, co faktycznie dzieje się z pacjentem.

Ten podział nie jest kosmetyczny. Zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne leczy się inaczej niż lęk uogólniony, a zaburzenia po traumie inaczej niż fobię społeczną. Dopóki wszystko mieściło się pod jedną nazwą, łatwo było trafić na terapię, która danej osobie niewiele dawała. Więcej o jednej z tych grup piszemy w tekście o zaburzeniu obsesyjno-kompulsyjnym.
W praktyce w Polsce usłyszysz jeszcze przez lata słowo nerwica, także od lekarzy. Bywa używane jako skrót myślowy, czasem po prostu dlatego, że pacjent sam się nim posługuje. Nie jest to błąd w rozmowie. Robi się nim dopiero wtedy, gdy zastępuje ustalenie, o którą postać lęku chodzi.
Najczęstsze nieporozumienie brzmi tak, że lęk to stan psychiczny. U większości osób zaczyna się od ciała. Kołatanie serca, ucisk w klatce, płytki oddech, drżenie rąk, ucisk w gardle, zawroty głowy, nagła potrzeba wyjścia. Dopiero potem dochodzi myśl, że dzieje się coś złego.
Dlatego tak wiele osób z zaburzeniem lękowym trafia najpierw na kardiologię albo do gastrologa. Robią EKG, holter, badania tarczycy, morfologię, wszystko wychodzi w normie, a objawy zostają. Bywa, że mija rok albo dwa, zanim ktoś zasugeruje konsultację psychologiczną. Ten czas sam w sobie nasila problem, bo brak wyjaśnienia jest paliwem dla lęku o zdrowie.
Druga część obrazu to zachowanie. Lęk niemal zawsze zawęża życie. Osoba przestaje jeździć metrem, rezygnuje z prezentacji, przesuwa spotkania, wybiera sklep, w którym nie trzeba rozmawiać. Każde takie unikanie przynosi natychmiastową ulgę i za każdym razem trochę wzmacnia lęk na przyszłość, bo mózg dostaje potwierdzenie, że zagrożenie było realne, skoro udało się go uniknąć.

Te cztery obrazy często się nakładają. Ktoś z napadami paniki zwykle zaczyna martwić się o zdrowie i po kilku miesiącach spełnia także kryteria lęku uogólnionego. Nie oznacza to, że ma dwie osobne choroby, tylko że lęk rozlał się szerzej, niż zaczął. O tym, jak wygląda praca z napadami paniki, piszemy w osobnym tekście o atakach paniki.
Badanie EZOP II, przeprowadzone na losowej próbie 15 tysięcy osób w latach 2018-2021, pokazało, że nieco ponad jedna czwarta dorosłych mieszkańców Polski doświadczyła w życiu jakiegoś zaburzenia psychicznego. To około ośmiu milionów ludzi. Zaburzenia lękowe, łącznie z fobiami specyficznymi, dotyczyły blisko dziesięciu procent, czyli mniej więcej dwóch i pół miliona osób.
Liczba, która robi większe wrażenie w gabinecie, jest inna. Od pierwszych objawów do pierwszej wizyty u specjalisty mija zwykle kilka lat, a spora część osób z zaburzeniem lękowym nie trafia po pomoc nigdy. Powodem bywa przekonanie, że tak się po prostu ma, albo że z lękiem trzeba sobie radzić samemu.
Lęk sam w sobie nie jest objawem. Jest reakcją, która ratowała ludzi przez tysiące lat i nadal to robi, gdy ktoś wchodzi na jezdnię bez patrzenia. Granica przebiega w czterech miejscach, i praktycznie zawsze rozstrzyga się na nich razem, nie osobno.
Pierwsze to proporcja. Reakcja jest wyraźnie silniejsza, niż wymaga sytuacja. Drugie to czas. Lęk utrzymuje się miesiącami, nie ustępuje po ustaniu przyczyny. Trzecie to unikanie, czyli lista rzeczy, których się już nie robi. I czwarte, najbardziej praktyczne: koszt. Lęk zabiera sen, pracę, relacje albo zdrowie, i osoba zaczyna organizować wokół niego swój tydzień.
Ostatnie kryterium bywa najtrudniejsze do zauważenia od środka, bo zmiany zachodzą stopniowo. Pomaga pytanie, co robiłem dwa lata temu, czego nie robię dziś, i czy powodem był lęk.
W zaburzeniach lękowych najlepiej przebadaną metodą pozostaje terapia poznawczo-behawioralna, a jej kluczowym elementem jest ekspozycja, czyli stopniowe wracanie do sytuacji, które zostały wycięte z życia. Brzmi to nieprzyjemnie i takie bywa na początku. Mechanizm jest jednak prosty: lęk opada sam, jeśli da mu się na to czas, a mózg uczy się tego wyłącznie na doświadczeniu, nie na wyjaśnieniach.
Po stronie leczenia farmakologicznego pierwszym wyborem w większości zaburzeń lękowych są leki z grupy SSRI i SNRI, przepisywane przez lekarza. Działają z opóźnieniem, zwykle kilku tygodni, i nie uzależniają w sposób, którego pacjenci najczęściej się obawiają. Decyzję o ich włączeniu podejmuje psychiatra po zbadaniu, a nie na podstawie nasilenia objawów opisanego przez telefon.
Osobna sprawa to leki uspokajające z grupy benzodiazepin. Znoszą lęk szybko i skutecznie, dlatego bywają kuszące. Wytyczne odradzają jednak ich długotrwałe stosowanie, bo tolerancja rośnie, a ryzyko uzależnienia jest realne. W praktyce częstym scenariuszem jest pacjent, który przez dwa lata brał je doraźnie, czuje się gorzej niż na początku i ma teraz dwa problemy zamiast jednego.
Alkohol działa tu podobnie, tylko szybciej i gorzej. Opisaliśmy ten mechanizm w tekście o sięganiu po alkohol na stres.
Poza gabinetem najwięcej dają rzeczy nudne i powtarzalne. Regularny sen, bo niedobór snu obniża próg reakcji lękowej. Ruch, najlepiej taki, który podnosi tętno, ponieważ uczy ciało, że przyspieszone bicie serca nie zapowiada katastrofy. Ograniczenie kofeiny, która u części osób wprost wywołuje objawy nie do odróżnienia od napadu paniki. I ćwiczenie oddechu, ale rozumiane jako trening prowadzony codziennie, a nie ratunek w czasie ataku.
Najważniejsze
Unikanie jest tym, co utrzymuje lęk przy życiu. Każda sytuacja, z której się wycofujesz, przynosi ulgę teraz i podnosi koszt jutro. Dlatego leczenie polega w dużej mierze na odwracaniu tego procesu, w tempie, które da się wytrzymać.
Sygnały, przy których nie ma sensu czekać:
Pierwsza wizyta służy głównie ustaleniu, o którą postać lęku chodzi, bo od tego zależy plan. W Holisens przyjmujemy w dwóch gabinetach w Warszawie, na Ochocie przy Filtrowej 30 i w Wilanowie przy Al. Rzeczypospolitej 2, a także online. Zakres pracy opisujemy na stronach zaburzeń lękowych oraz psychoterapii, a stawki znajdziesz w cenniku. Jeśli nie wiesz, od kogo zacząć, pomocny bywa tekst o tym, jak znaleźć dobrego psychoterapeutę.
W ICD-11 nie ma kategorii nerwicy. W ICD-10, według którego rozlicza się świadczenia w Polsce, istnieje blok F40-F48 zatytułowany „zaburzenia nerwicowe, związane ze stresem i pod postacią somatyczną”, dlatego takie kody wciąż pojawiają się w dokumentacji.
Nerwica była nazwą zbiorczą obejmującą także zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i reakcje na stres. Zaburzenia lękowe to jedna z grup, które z niej wydzielono, i dotyczą lęku oraz strachu jako głównego objawu.
U dużej części osób objawy ustępują lub słabną na tyle, że przestają ograniczać życie. Terapia poznawczo-behawioralna ma w tym obszarze najwięcej danych, a efekty utrzymują się także po zakończeniu leczenia, o ile pacjent przestał unikać.
Tak. Kołatanie serca, duszność, zawroty głowy czy dolegliwości żołądkowe bywają jedynym, co pacjent zgłasza. Przed przyjęciem takiego wyjaśnienia trzeba jednak wykluczyć przyczyny somatyczne, dlatego badania mają sens.
Protokoły poznawczo-behawioralne dla zaburzeń lękowych obejmują zwykle kilkanaście do kilkudziesięciu sesji. Rzeczywisty czas zależy od postaci lęku, czasu trwania objawów i tego, jak bardzo zawęziło się życie.
Leki z grupy SSRI i SNRI, stosowane jako pierwszy wybór, nie uzależniają, choć ich odstawianie powinno być stopniowe. Ryzyko uzależnienia dotyczy benzodiazepin, dlatego wytyczne odradzają ich długotrwałe stosowanie.
Przy łagodnym nasileniu bywa to możliwe, zwłaszcza gdy uda się przerwać unikanie i uporządkować sen. Gdy lęk trwa miesiącami i zabiera kolejne obszary życia, samo czekanie rzadko wystarcza.
Nie. Stres jest reakcją na konkretne obciążenie i zwykle mija razem z nim. Lęk potrafi utrzymywać się bez bieżącej przyczyny i dotyczyć tego, co dopiero może się zdarzyć. Przewlekły stres bywa natomiast czynnikiem, który uruchamia zaburzenie lękowe.
World Health Organization, ICD-11 for Mortality and Morbidity Statistics, rozdział 06, grupy „Anxiety or fear-related disorders”, „Obsessive-compulsive or related disorders” oraz „Disorders specifically associated with stress”, icd.who.int.
Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10, blok F40-F48, klasyfikacja stosowana w polskiej sprawozdawczości.
Badanie EZOP II, „Kompleksowe badanie stanu zdrowia psychicznego społeczeństwa i jego uwarunkowań”, Instytut Psychiatrii i Neurologii, próba 15 000 osób, lata 2018-2021, ezop.edu.pl.
American Psychiatric Association, Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, wydanie trzecie z 1980 roku, w którym usunięto kategorię nerwicy na rzecz opisu poszczególnych zaburzeń.
Medycyna Praktyczna, dział psychiatria, opracowania dotyczące zaburzeń lękowych i zasad leczenia farmakologicznego, mp.pl.
Masz pytanie do tego tekstu?
Napisz do nas, a odpowiedź dopiszemy do artykułu. Nie prowadzimy komentarzy, żeby nikt nie zostawiał tu publicznie informacji o swoim zdrowiu.